Tak się zastanawiam kto wymyślił termin Superpucharu Polski w piłkę nożną... Być może termin wymyślony był dużo wcześniej i tak naprawdę nic na to nie miało wpływu, o czym napisze za chwilę.
Zastanawiam się jednak, czy oby robienie na kilka dni przed pucharami - Ligą Mistrzów i Ligą Europy tego typu spotkań jest dobrym pomysłem... Z jednej strony może to być mecz z kategorii przetarcia szlaku przed pucharami, małą rozgrzewką... Z drugiej jednak piłkarze mogą być delikatnie zmęczeni... No tak, ktoś napisze, że w lidze angielskiej grają częściej, więcej i w ogóle jest to inny styl, ale niestety ligą angielską nie byliśmy, nie jesteśmy i pewnie prędko (o ile w ogóle) będziemy.
Według mnie z racji takiej a nie innej - przecież puchar gra mistrz ze zdobywcą pucharu i terminy LE i LM są wiadome, mecz można było rozegrać tydzień wcześniej. Jeżeli w meczu o Superpuchar mają grać rezerwy to i tak przetarciem szlaku to nie jest, z drugiej strony jeżeli taktyka przyjęta na mecz w ogóle by się nie sprawdziła i drużyna w ogóle nie byłaby zgrana, trener ma czas na poprawę taktyki i dokonania roszad, ale być może się mylę i to nie ja jestem drugim Jackiem Gmochem i jestem przewrażliwiony.
Z doświadczenia wiem jednak, że drużyny, które grają mecz przed meczami pucharowymi bardzo często odnoszą sensacyjne porażki, może jednak jakiś element meczu "przed" i "po" występuje.
Po drugie co roku dostajemy darmowy euro w..... :) bo inaczej tego nie można nazwać - dlaczego nikt nie wyciągnie z tego wniosków?! Póki co 2 zespoły bardzo ładnie przeszły do następnej rundy. Mam też nadzieję, że kibice po następnych meczach nie będą mieli problemów z bezsennością, a co najwyżej z kacem i bólem głowy ciesząc się ze zwycięstwa.
No nic... poczekamy, ale jeżeli Legia bądź Lech nie podoła to ziarnko prawdy w moim poście będzie... Ot taki darmowy prezent od naszych działaczy. Zamiast szukać sposobów jak pomóc piłkarzom, drużynom, zawodnikom i przede wszystkim naszej lidze to w naturalny sposób strzelamy sobie w stopę. Obym jednak się mylił! Na podsumowanie przyjdzie czas w piątek - wtedy postaram się coś napisać o ile nie zapomnę :)
Zastanawiam się jednak, czy oby robienie na kilka dni przed pucharami - Ligą Mistrzów i Ligą Europy tego typu spotkań jest dobrym pomysłem... Z jednej strony może to być mecz z kategorii przetarcia szlaku przed pucharami, małą rozgrzewką... Z drugiej jednak piłkarze mogą być delikatnie zmęczeni... No tak, ktoś napisze, że w lidze angielskiej grają częściej, więcej i w ogóle jest to inny styl, ale niestety ligą angielską nie byliśmy, nie jesteśmy i pewnie prędko (o ile w ogóle) będziemy.
Według mnie z racji takiej a nie innej - przecież puchar gra mistrz ze zdobywcą pucharu i terminy LE i LM są wiadome, mecz można było rozegrać tydzień wcześniej. Jeżeli w meczu o Superpuchar mają grać rezerwy to i tak przetarciem szlaku to nie jest, z drugiej strony jeżeli taktyka przyjęta na mecz w ogóle by się nie sprawdziła i drużyna w ogóle nie byłaby zgrana, trener ma czas na poprawę taktyki i dokonania roszad, ale być może się mylę i to nie ja jestem drugim Jackiem Gmochem i jestem przewrażliwiony.
Z doświadczenia wiem jednak, że drużyny, które grają mecz przed meczami pucharowymi bardzo często odnoszą sensacyjne porażki, może jednak jakiś element meczu "przed" i "po" występuje.
Po drugie co roku dostajemy darmowy euro w..... :) bo inaczej tego nie można nazwać - dlaczego nikt nie wyciągnie z tego wniosków?! Póki co 2 zespoły bardzo ładnie przeszły do następnej rundy. Mam też nadzieję, że kibice po następnych meczach nie będą mieli problemów z bezsennością, a co najwyżej z kacem i bólem głowy ciesząc się ze zwycięstwa.
No nic... poczekamy, ale jeżeli Legia bądź Lech nie podoła to ziarnko prawdy w moim poście będzie... Ot taki darmowy prezent od naszych działaczy. Zamiast szukać sposobów jak pomóc piłkarzom, drużynom, zawodnikom i przede wszystkim naszej lidze to w naturalny sposób strzelamy sobie w stopę. Obym jednak się mylił! Na podsumowanie przyjdzie czas w piątek - wtedy postaram się coś napisać o ile nie zapomnę :)