Miałem nie pisać tego posta, ponieważ PZPN odsunął sędziów, którzy popełnili błędy w 11 kolejce. Przypomnijmy sobie od początku - mecz Polonia - Górnik pada bramka na 1:1, gdzie piłkarz Górnika Zabrze przyjmuje piłkę ręką... Następny mecz - Wisła - Jagiellonia. Kolejne pomyłki, czyli niepodyktowany rzut karny i ewidentny faul na bramkarzu, po którym padł gol... Jakby tego było mało, przychodzi kolejna kolejka i następne mecze... Jagiellonia - GKS Bełchatów - pada bramka ze spalonego. Jak okdreślił to Tomasz Frankowski - w jednym tygodniu zabrali, w drugim oddali. Można zatem mieć mniejsze pretensje do sędziów w przekroju ostatnich kolejek. Jednak kolejna kontrowersyjna sytuacja przytrafiła się znów w meczu Wisły Kraków... ŁKS - Wisła Kraków. Gol na 2-2 dla ŁKSu pada w prawidłowych okolicznościach, jednak nie zostaje on uznany. Co więcej sędzia miał wiedzę, ponieważ kontaktował się z sędzią bocznym i technicznym, który przekazał informację że popełnił błąd. Bramka mimo wszystko nie została zatwierdzona i Wisła kolejny raz gromadzi komplet punktów. Można śmiało powiedzieć, że 4-6 punktów w 2 meczach wygarnęła Wisła lekko niesprawiedliwie. Trudno jednak szukać winnych... Powtórki telewizyjne? Może i byłoby to możliwe, tym bardziej w Ekstraklasie, która ma transmisje każdego meczu. Ciężko znaleźć złoty środek w obecnej sytuacji, bowiem futbol straci swoją magię i pewne błędy i bramki, które padają po dziwnych decyzjach dodają smaczku!
Jednak z upływem czasu takie dziwne decyzje zmieniają swój smaczek ze słodkiego, na gorzki!
poniedziałek, 24 października 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz