Tak sobie przypomniałem jak to dwa sezony temu byłem na meczu z koleżanką, aby pokazać jej jak wygląda polska piłka, że na stadionach jest bezpiecznie i tak dalej...
No cóż. Błędem było to, że ostatnia kolejka była nudna jak przysłowiowe flaki z olejem. Piłkarzom nie chciało się w ogóle biegać. Chyba poczuli wakacje. Większość grała tak jakby wcześniej odwiedziła rap shop, kupiła sobie czapkę NEW ERA i luzowała się na boisku.
Z perspektywy czasu nawet głupio mi, że wybrałem akurat taki mecz... Później się rodzą stereotypy, że mecze są nudne i potrafią je tylko oglądać faceci popijając przy tym piwo. Fakt, że od tamtego spotkania bardziej ciekawy byłby milion pięćsetny odcinek "Mody na sukces".
Zastanawia mnie jednak jak będzie wyglądała ostatnia kolejka w tej Ekstraklasie... Czy znów będziemy mieli serię nudnych meczów, czy raczej emocje będą towarzyszyły nam do końca. Tabela jest tak płaska jak nigdy... Nie wiem o czym to świadczy, czy o dobrym ("stałym" - bo dobry to on nie jest) poziomem naszej ligi, czy o braku typowego lidera (czyli de fakto dobrej drużyny), który odskakiwałby na 15 punktów przed końcem sezonu...
Jak wiadomo pozycja, na której klub się znajdzie na koniec sezonu to też dodatkowe pieniądze... Miejmy nadzieję, że teraz ostatnia kolejka będzie wyjątkowo ciekawa i podczas transmisji symultanicznej operatorzy nie będą dali rady przełączać transmisji w pokazywaniu pięknych akcji i bramek... A my faceci bez krępacji zabierzemy jakąś niewiastę w ten piękny wiosenny dzień... (poza drużynami, które niestety naszą Ekstraklasę opuszczą)
wtorek, 26 kwietnia 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz